Olko: Lekcje religii nie powinny odbywać się w szkołach

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Zanim zaczniemy dyskusję o projekcie, wpierw podsumujmy zmiany, które MEN wprowadził w kwestii lekcji religii. Po pierwsze, zamiast dwóch lekcji, jedna. Po drugie, religia nie wlicza się do średniej. Po trzecie, szkoły otrzymały narzędzia, aby radzić sobie z niskim zainteresowaniem tym przedmiotem wśród uczniów. Mam tu namyśli zajęcia międzyklasowe, religia na pierwszej i ostatniej lekcji.

A dziś rozmawiamy o projekcie, który chce te zmiany cofnąć, odwrócić, a nawet idzie jeszcze dalej.

Nie będzie dla Państwa zaskoczeniem, kiedy w imieniu Lewicy powiem, że tego pomysłu nie popieramy.

Z perspektywy Lewicy zmiany wprowadzane przez minister Nowacką idą w dobrym kierunku, ale są niewystarczające. Od lat uważamy, że lekcje religii w ogóle nie powinny odbywać się w szkołach, ale w salach katechetycznych. Szkoła powinna być przestrzenią świecką.

Wolność do praktykowania religii w miejscach kultu, jest jedną z najważniejszych wolności w Polsce. Byłabym przeciwko każdemu, kto próbowałby tę wolność naruszyć. A tak jak część z nas uczęszcza co niedziela do kościoła, to naturalne byłoby, aby na lekcje religii uczęszczać do sal katechetycznych.

Jest też kwestia kosztów, państwo wydaje obecnie na prowadzenie zajęć z religii około 1,5 mld zł rocznie. Już w zeszłej kadencji KP Lewica zwracał uwagę, że można by te środki spożytkować lepiej, na zajęcia dodatkowe, czy też na wsparcie psychologiczne lub na posiłki dla wszystkich dzieci.

Zanim podniesie się krzyk, iż jest to opinia radykalna, to przywołam zeszłoroczne badania CBOS. Miej więcej połowa rodziców chce, żeby religia była organizowana w parafii. I my jesteśmy głosem tych ludzi.

Rozwiązania, które wprowadziła minister Nowacka to daleko idący kompromis. Zmiany, które są niekontrowersyjne. Według badań popiera je 2/3 Polek i Polaków.

Z roku na rok rośnie też liczba uczniów, którzy rezygnują z lekcji religii. W szkołach ponad podstawowych to jest ponad 80 procent uczniów. Religijność spada, tak samo jak spada liczba osób uczęszczająca co niedzielę do kościoła. Zadaniem tej izby nie jest to, aby te zmiany wzmacniać albo z nimi walczyć. Wiara to kwestia osobista, intymna, którą politycy powinni interesować się jak najmniej.

Naszym zadaniem jest dostosowanie szkoły do potrzeb uczniów, nauczycieli i rodziców. A także zapewnienie, iż szkoła wyposaży uczniów w wiedzę opartą na faktach, potwierdzoną naukowo i niezbędną w danym wieku.

Na część tych oczekiwań odpowiadają zmiany wprowadzone przez minister Nowacką. Co warto podkreślić po ich wprowadzeniu, uczeń przez cały cykl kształcenia, ma i tak więcej godzin religii niż fizyki lub chemii.

Stanowisko prawicy sugeruje, iż tu nie ma miejsca na szukanie kompromisu. W uzasadnieniu ustawy autorzy projektu mówią dużą o emocjonalnych trudnościach młodzieży, chcą budowania odporności na dezinformację lub hate. Pragną również uczyć dzieci i młodzież skutecznego rozwiązywania konfliktów, ale powiedzmy sobie szczerze – religia jest w szkołach od bardzo wielu lat i żadnego z tych problemów nie rozwiązała.

Wszystkie te kwestie zawarte są w nowych przedmiocie – edukacji zdrowotnej. To tam uczniowie dowiedzą się co się dzieje z ich ciałem, z emocjami, jak odróżnić fake newsy; nauczą się jak reagować na przemoc. Tymczasem prawica uczyniła z edukacji zdrowotnej wroga numer jeden.

W związku z tym, pani minister odwagi! Widać wyraźnie, że nawet wtedy, kiedy MEN się cofa i szuka kompromisu, to strona konserwatywna nie chce porozumienia.

Zamiast zajmować się tym projektem, powinniśmy szukać rozwiązań problemów, przed którym stoją dzieci i szkoły.

Dlatego składam wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

Dorota Olko, posłanka
Sejm, 26 września 2025 r.
Prawo oświatowe – nauka religii

26.09.2025

Lewica W mediach

Znajdź biuro poselskie / senatorskie w swoim województwie


© 2026 Koalicyjny Klub Parlamentarny Lewicy. Projekt i wykonanie: Hedea.pl