Gosek-Popiołek: Mieliśmy szansę na to, aby Polska przestała być skansenem okrucieństwa wobec psów

Ustawa, o której rozmawiamy została przyjęta przez parlament. Poparli ją nie tylko politycy koalicji rządzącej, ale także opozycji. I co najważniejsze, popiera ją znaczna część społeczeństwa. A prezydenckie weto wzbudziło gniew i rozczarowanie.

Mieliśmy szansę na to, aby Polska przestała być skansenem okrucieństwa wobec psów. Dziś dostajemy na to kolejną szansę i gorąco apeluję do posłów i posłanek wszystkich opcji – nie zmarnujmy jej.

Argumenty, które zostały przedstawione przez prezydenta Nawrockiego w uzasadnieniu weta nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością. Pan prezydent stwierdził, iż ustawa stygmatyzuj wieś, ale to przecież bzdura. To właśnie mieszkanki i mieszkańcy wsi próbują zgłaszać nadużycia wobec zwierząt i informować służby, że w ich sąsiedztwie cierpi pies na łańcuchu i odbijają się od ściany. Bo nie ma regulacji, ani przepisów, które pozwoliłyby na skuteczną interwencję i ustawa daje na to szansę.

Jest to inicjatywa ludzi z miast i wsi; starszych i młodszych. Ludzi, których często dzielą poglądy polityczne, ale łączy ich troska i miłość do zwierząt. Nie ma tu podziałów, stereotypów i stygmatyzacji. Nie rozumiem, jak prezydent się tego tutaj dopatrzył.

Kwestia kojców. Prezydent zdaje się nie wczytał się w wetowany projekt i nie zrozumiał tych zapisów. Nie ma żadnego obowiązku budowania kojców dla psów wielkości kawalerek. Właściciele psów, zarówno w mieście, jak i na wsi, nie muszą mieć żadnych kojców. On jest potrzebny, jeżeli ktoś nie chce pozwolić na swobodne bieganie psu po posesji lub na wejście do domu, gdy chce go gdzieś zamknąć. I tak, jeżeli chcemy gdzieś zamknąć zwierzę na wiele godzin, to kojec musi mieć odpowiednie wymiary. 20 m dla psów, które ważą ponad 30 kg. I tak to jest duże zwierzę, które potrzebuje przestrzeni i jak się tak duże zwierzę zamyka w klatce na cały dzień, to ono cierpi i robi się agresywne. Powtarzam, nie będzie obowiązku budowania kojców, on powinien powstać tylko wtedy, kiedy ktoś nie chce pozwolić psu swobodnie biegać.

Karol Nawrocki twierdzi, że ta ustawa uderza w interesy rolników. Psy to nie są zwierzęta gospodarskie i nie trzyma się ich dla zysku, nie zarabia się na nich. Pies to po prostu towarzysz człowieka. I ta ustawa ma regulować to, abyśmy otaczali naszych czworonożnych przyjaciół troską na jaką zasługują. Dla psa naprawdę nie ma znaczenia, czy ktoś jest rolnikiem, nauczycielką, bankierem i dla ustawodawcy też to nie powinno mieć znaczenia. Chodzi o dobro zwierząt, tylko tyle i aż tyle.

Serdecznie apeluję do posłów i posłanek, którzy kochają zwierzęta, aby oddali głos za ustawą o zakazie trzymania psa na łańcuchu.

Daria Gosek-Popiołek, posłanka
Sejm, 17 grudnia 2025 r.
Debata o ustawie o ochronie zwierząt – weto prezydenta

18.12.2025

Lewica W mediach

Znajdź biuro poselskie / senatorskie w swoim województwie


© 2026 Koalicyjny Klub Parlamentarny Lewicy. Projekt i wykonanie: Hedea.pl