fbpx
Łączy nas przyszłość!
Lewica

Lewica z niepokojem obserwuje jak pod sztandarem pomocy wprowadza się podatek od mediów, który trudno nie nazwać inaczej niż podatkiem Morawieckiego. Podatek Morawieckiego ma krok po kroku i systematycznie ma doprowadzić do tego, żeby media miały ograniczone możliwości finansowe oraz były uzależnione od państwa.

Będziemy współpracować w sprawie utrzymania niezależności mediów w Polsce ponad politycznymi podziałami, bez względu na to czy dany polityk lub polityczka zasiada w ławach opozycji, czy też koalicji rządzącej. Tutaj nie ma żadnych podziałów, jest prosta droga: albo wolne i niezależne media, albo media uzależnione od Kaczyńskiego.

Lewica nie ma alergii na słowo “składka”, ale propozycja rządu jest kuriozalna. Sprowadza się do tego, żeby wziąć pieniądze od mediów, których władza nie kontroluje, i rozdać je tym, którzy się władzy podobają. Za czymś takim oczywiście nie podniesiemy ręki. Podatki sektorowe muszą być konstruowane uczciwie. To, co położył na stole Morawiecki, to nie podatek sektorowy, tylko ordynarne nadużycie władzy. Rząd próbuje się bronić ustawy, mówiąc, że to jest podatek dla gigantów. To śmieszne. Gazety mają niskie i spadające z miesiąca na miesiąc nakłady. Lokalne radyjka to często inicjatywy społeczne, a nie prawdziwe biznesy. Porównywanie ich do Google’a czy Facebooka jest niepoważne. W Sejmie, od wielu miesięcy, leży gotowy projekt prawdziwego podatku dla gigantów. Takiego, który faktycznie jest wprowadzany w kolejnych państwa Unii Europejskiej. PiS nie nadał mu nawet numeru druku. Różnica jest prosta. Lewica chce kompleksowo opodatkować gigantów, którzy mają obroty ponad 750 milionów euro. PiS chce potraktować tak samo jak Google’a małe radio, które ma z reklam 250 tysięcy. 

Lewica nie miała i nie ma w swoim programie likwidacji mediów publicznych, ale myśli o nich jako o dobru społecznym, które buduje świadomość społeczną za pomocą wiarygodnych i odpowiedzialnych informacji. Trzeba więc obecne „media publiczne” zamienić w media publiczne, a upolitycznione TVP Info powinno stać się społeczną telewizją, która będzie dawała prawdziwy obraz rzeczywistości.

Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej powiedział: 

Wczoraj mieliśmy do czynienia z niesłychaną sytuacją po 1989 r., różne media i redakcje działając w porozumieniu pokazały, jak może wyglądać prasa, czy też portale internetowe, kiedy zabraknie wolności i niezależności, a politycy będą mieli decydować o tym co jest prawdą a co fałszem. W tym ważnym dniu trzy opozycyjne klubu parlamentarne: Lewicy, Polskiego Stronnictwa Ludowego praz Koalicji Obywatelskiej zdecydowały się na wspólne działanie. Nasze wspólne oświadczenie, które zostało wydane wczoraj, to jest deklaracja wolności i niezależności polskich mediów. 

Lewica z niepokojem obserwuje jak pod sztandarem pomocy wprowadza się podatek, który musimy nazwać, to podatek Morawieckiego od mediów. Podatek Morawieckiego ma krok po kroku i systematycznie ma doprowadzić do tego, żeby media miały ograniczone możliwości finansowe oraz były uzależnione od państwa.  

Zjednoczona Prawica wie doskonale, że sondaże im spadają, że nie radzą sobie z pandemią, a społeczeństwo jest coraz bardziej wkurzone. Zatem za pomocą kasy chcą wziąć pod but niezależne media. Pieniądze to jest najważniejszy element niezależności mediów i mówią o tym artykuły Konwencji Praw Człowieka, a wolne i niezależne media to standard funkcjonowania Unii Europejskiej. Wczoraj w Europie od Hiszpanii po Litwę, od Gracji po Wielką Brytanię w każdej telewizji mówiono o Polsce i pokazując, że polskie media są na skraju upolitycznienia, ponieważ mogą im zostać odebrane pieniądze, za które mogą funkcjonować. Kilka najbliższych miesięcy zdecyduje o tym, jak będzie wyglądała w Polsce demokracja. Jarosław Kaczyński bierze silny zamach, którym chce powalić niezależne media i następnie drogą Węgier zbudować media zależne od władzy.  

Lewica zgadza się z postulatem, że powinniśmy w tej sprawie współpracować i nie ma na opozycji podziału w tej fundamentalnej sprawie – obrony niezależności mediów. Przyłączymy się lub sami będziemy inicjować działania, które będą dawać szansę na ochronę niezależności, w tym i tej finansowej. Nie zgodzimy się na żaden podatek Morawieckiego, który ma ograniczać wpływy mediów. Mówimy też odważnie, że w tej sprawie możemy nawet współpracować nawet z diabłem. Jeżeli w sprawie niezależności mediów znajdą się polityczki i politycy Zjednoczonej Prawicy, którzy będą chcieli zablokować taką ustawę, to Lewica będzie ją blokować razem z nimi. Tutaj nie ma żadnych podziałów, jest prosta droga: albo wolne i niezależne media, albo media uzależnione od Kaczyńskiego.  

Lewica nie miała i nie ma w swoim programie likwidacji mediów publicznych, ale myśli o nich jako o dobru społecznym, które buduje świadomość społeczną za pomocą wiarygodnych i odpowiedzialnych informacji. Trzeba więc obecne „media publiczne” zamieć w media publiczne, a więc polityczne TVP Info powinno być społeczną telewizją, która będzie dawała prawdziwy obraz rzeczywistości.  

Rozenek110221

Andrzej Rozenek podczas konferencji prasowej powiedział: 

Jestem z zawodu dziennikarzem i z przerażeniem patrzę na to, co PiS robił przez ostatnie 5 lat swoich rządów. Polska w rankingu wolności mediów spadła z 18 miejsca w 2015 r., na 62 w 2020 r. W zasadzie to powinien być cały komentarz do tej sprawy, ale to nie wystarczy. Widzimy, że trwa domykanie systemu. W poprzedniej kadencji Sejmu pani Krystyna Pawłowicz powiedziała do mediów: „zabierzemy się za Was” i właśnie się zabierają. Robią to w sposób prymitywny, po prostu poprzez kasę. Słyszę od pracowników mediów publicznych, bo przecież nie od dziennikarzy, że tu chodzi o kasę. Naprawdę chodzi o kasę? O 2 mld złotych, które co roku przytula tzw. telewizja publiczna? O 80, 90 tysięcy, które zarabia przeciętny funkcjonariusz tej szczujni, który codziennie w niej występuje i manipuluje przekazem? O tę kasę chodzi? Tak, właśnie o tę kasę chodzi. Żeby płacić tym, którzy kłamią i manipulują społeczeństwem oraz zakneblować tych, którzy mówią prawdę. Media publiczne są potrzebne w każdym demokratycznym państwie, ale to co się dzieje przez ostanie 5 lat w TVPiS przekracza wszelkie standardy. Nasza krytyka nie dotyczy pracowników technicznych, ale krytykujemy tych, którzy tworzą ten manipulacyjny przekaz i zamiast dostarczać obywatelom rzetelną informację, kłamią na antenie i to na dodatek za nasze pieniądze. To się musi zmienić, ale nie oznacza to radykalnych działań w stosunku do pracowników tzw. zaplecza. 

Ten instrument finansowy w postaci parapodatku, ma zabić wszystkie media, które nie są po stronie PiS. Ma to zagwarantować władzę dla Prawa i Sprawiedliwości po wsze czasy. Jeżeli nie będzie wolnych mediów oraz dziennikarzy, którzy będą się odnosili krytycznie do tego co robi władza, to ta władza przypuszcza, że będzie rządzić wiecznie. Politycy opozycji nie mogą się na to zgodzić.  

Należy pamiętać, że nie chodzi tu tylko o tę kwestię, ale o to co zrobił PKN Orlen kupując większość mediów lokalnych, a to przecież one decydują o tym co się mówi w lokalnych społecznościach. Nikt z rządzących się nie zastanowił nad tym, że koncern naftowy nie służy temu, aby wydawać prasę. Zamiast zaopatrywać Polki i Polaków w paliwa, koncern naftowy posłużył do realizacji planu Jarosława Kaczyńskiego, którego jednym z celów jest przejęcie wszystkich mediów.  

Olko110221

Dorota Olko podczas konferencji prasowej powiedziała: 

Lewica nie ma alergii na słowo „podatek”, ale na takie, które są sprawiedliwe i sensowne. Tutaj mamy do czynienia z czymś zupełnie innym, to nie jest uczciwy i sprawiedliwy podatek sektorowy, tylko próba kontroli i wykończenia tych mediów, którym PiS nie może dyktować przekazu dnia. Prawo i Sprawiedliwości mówi, że to próba opodatkowania gigantów, ale to jest bzdura. Gdyby PiS rzeczywiście chciał opodatkować cyfrowych gigantów, międzynarodowe korporacje, które zwiększają swoje zyski w trakcie pandemii, to zwróciłby uwagę na propozycje Lewicy. Już dawno temu złożyliśmy projekt ustawy, który nakłada podatek na cyfrowych gigantów, którzy mają obroty powyżej 750 mln euro rocznie, a nie kablówkę czy też portal działający z Rzeszowa, a który PiS chce potraktować tak samo jak cyfrowych gigantów, którzy unikają płacenia uczciwych podatków w Polsce. A projekt ustawy o podatku cyfrowym, zgłoszona przez KKP Lewica, nie otrzymał nawet numeru druku.  

Bardzo martwię zwłaszcza o media lokalne, które już dzisiaj są w bardzo trudnej sytuacji. Redakcję mają problem, żeby się utrzymać, uczciwie opłacić pracowników, obsłużyć wszystkie lokalne wydarzenia oraz komentować działania lokalnych władz. Właśnie takie media mogą nie wytrzymać tych zmian i również o nie powinniśmy walczyć, ponieważ są ważne dla lokalnych społeczności, ponieważ to one patrzą na ręce władzom, również tym lokalnym. Media są potrzebne, aby patrzyć na ręce tej władzy, ale także każdej następnej, dlatego Lewica nigdy nie poprze tego oburzającego i kuriozalnego nigdy nie poprze. 

 

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Rozumiem
2023