fbpx
Łączy nas przyszłość!
Lewica

Rolnictwo, a szczególnie uprawa roli wiąże się z ryzykiem. Susza, burze, gradobicia to wszystko może zniweczyć wielomiesięczne trud rolników. Do tej pory wieś nie wiedziała, czy państwo da im 400 czy 600 mln złotych na dopłaty, a może w środku roku dorzuci kolejne 100 mln lub nie. Bywało różnie, ale za każdym razem mało. Po wdrożeniu pomysłu Lewicy sytuacja będzie jasna. Rolnicy będą pewni pomocy ze strony państwa, budżet zaoszczędzi na jednorazowych zapomogach wypłacanych po każdym większym gradobiciu. 

Co proponuje Lewica? Wpisanie do ustawy z 7 lipca 2005 roku o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich stałej kwoty przeznaczanej co roku na realizację tej ustawy. Stała kwota na dopłaty do ubezpieczeń upraw i hodowli powinna być wyliczana według wzoru: Wartość jednolitej płatności obszarowej razy liczba hektarów gruntów ornych w Polsce podzielona przez 7. Przy obecnej wysokości jednolitej płatności obszarowej ten wzór gwarantuje rolnikom 1 mld zł. Lewica proponuje 1 mld zł co roku na dopłaty do ubezpieczeń upraw i hodowli. To uczciwa oferta dla rolników ze strony państwa.

Marcin Kulasek podczas konferencji prasowej powiedział: 

Prawo i Sprawiedliwość zawiodło polską wieś. Nie rozwiązało żadnego problemu, który pozostawili im poprzednicy. Afrykański pomór świń jak rujnował tak rujnuje hodowców. Brakuje całościowej wizji walki z suszami. Do tego PiS dołożył wiele nowych problemów. Teraz zaczęło się chociażby majstrowanie przy KRUS, czego polska wieś nie lubi. Nie rozwiązali też starego problemu związanego z ubezpieczeniem upraw oraz hodowli. Wiadomo, że rolnictwo, szczególnie uprawa roli wiąże się z ryzykiem. Susza, burze, gradobicia to wszystko może zniweczyć wielomiesięczne trud rolników. Wszyscy chyba zgodzimy się, że w tej sytuacji rolnikom należy pomóc. Należy znaleźć rozwiązanie inne niż np. jednorazową zapomogę a takim pomysłem, który proponuje lewica jest dobrze zorganizowany system ubezpieczeń upraw i hodowli. System dopłat państwa do ubezpieczeń upraw i hodowli posiada tylko jedną wadę. Co roku chętnych do skorzystania ze wsparcia jest więcej niż pieniędzy przeznaczonych w budżecie na ten cel. Nieprawdą jest, że polscy rolnicy nie chcą się ubezpieczać, to państwo przeznacza za mało środków na ten cel. Co roku późną wiosną czytamy na łamach portali rolniczych, że kończą się budżetowe środki na dopłaty do ubezpieczeń. Czasami rząd łaskawie znowelizuje budżet i dorzuci 100 czy 200 milionów złotych. Czasami nie. Lewica proponuje systemowe rozwiązanie tego problemu. Wpisanie do ustawy z dnia 7 lipca 2005 roku o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich stałej kwoty przeznaczonej co roku na realizację tej ustawy.  

Lewica proponuje rozwiązanie tego problemu. Wpisanie do ustawy z 7 lipca 2005 roku o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich stałej kwoty przeznaczanej co roku na realizację tej ustawy. Stała kwota na dopłaty do ubezpieczeń upraw i hodowli powinna być wyliczana według wzoru: Wartość jednolitej płatności obszarowej razy liczba hektarów gruntów ornych w Polsce podzielona przez 7. Przy obecnej wysokości jednolitej płatności obszarowej ten wzór gwarantuje rolnikom 1 mld zł. Lewica proponuje 1 mld zł co roku na dopłaty do ubezpieczeń upraw i hodowli. To uczciwa oferta dla rolników ze strony państwa. 

Do tej pory rolnicy nigdy nie wiedzieli, czy państwa da im 400 czy 600 mln złotych na dopłaty. Czy w środku roku dorzuci kolejne 100 mln czy nie. Bywało różnie. Za każdym razem mało. Teraz sytuacja będzie jasna. Rolnicy będą pewni pomocy ze strony państwa. A państwo zaoszczędzi na jednorazowych zapomogach wypłacanych po każdym większym gradobiciu.  

To jest rozwiązanie systemowe, które wprowadziła w 2005 roku Lewica. Gdy pracowaliśmy nad tym, żeby Polska otrzymywała odpowiednie dopłaty z Unii Europejskiej dla rolników, to był to jedn z wymogów, który musieliśmy spełnić. Teraz robimy nowelizację tej ustawy, ponieważ nikt po rządach Lewicy tego nie zrobił dla polskiej wsi. 
 
Anita Sowińska podczas konferencji prasowej powiedziała: 

Ustawa o ubezpieczeniach, której inicjatorem jest pan poseł Marcin Kulasek pokazuje, że Lewica nie tylko myśli o rolnikach, ale przede też wszystkim działa i proponuje konkretne systemowe rozwiązania. Katastrofa klimatyczna jest faktem i rolnicy to widzą, ponieważ obserwują coraz częstsze huragany, gradobicia, ale i również susze.  

Jako politycy powinniśmy znajdować systemowe rozwiązania, jednym z nich są właśnie ubezpieczenia dla rolników, ale to remedium na skutki. Lewica proponuje również rozwiązania systemowe, które są prewencyjne. W ubiegłym roku złożyliśmy projekt ustawy o renaturyzacji wód, które przeciwdziała suszy i magazynuje wodę w glebie, ale i również w stawach. Prawo i Sprawiedliwość nie sięgnęło po ten bardzo dobry projekt, który mógł posłuży rolnikom. I to pokazuje, że PiS nie jest otwarte na rozmowę, na dialog i na szukanie konkretnych rozwiązań. Jednakże Lewica dalej będzie proponować konstruktywne rozwiązania! 

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Rozumiem
2021