fbpx
Łączy nas przyszłość!
Lewica

Polska ochrona zdrowia od lat cierpi na najpoważniejszą z chorób - chroniczne niedofinansowanie. Dzisiejszy protest nie wziął się znikąd, środowiska medyczne od lat apelowały o zwiększenie nakładów na zdrowie, a kolejne rządy udawały, że nie słyszą. Pielęgniarki, położne, lekarze, ratownicy itd. - przez lata słyszeli “mało zarabiasz? zmień pracę” albo “niech jadą”. Dziś brakuje wszystkich tych zawodów, a będzie tylko gorzej. 

Zmęczeni pandemią pracownicy ochrony zdrowia płacą za kryzys w szpitalach. Kryzys, który zaczął się przed epidemią COVID-19, ale pandemia go pogłębiła. Złe warunki pracy, duża odpowiedzialność i niskie płace to rzeczywistość w polskich placówkach medycznych. Rzeczywistość, którą rząd ignoruje i zamiast podjąć dialog ze środowiskami pracowniczymi, odgradza się od prostujących.

Jeżeli polska ochrona zdrowia nie zmieni kursu, to niechybnie czeka nas moment, w którym kadra medyczna po prostu przejdzie na emeryturę i nie będzie nas miał kto leczyć! Przeciętny wiek pielęgniarki w Polsce to 53 lata, a więc do emerytury jest już bardzo blisko. Warunki pracy i płacy nie przyciągają nowych osób do zawodu, a młodzi medycy często wybierają pracę za granicą.

Lewica stoi po stronie pracowników ochrony zdrowia! Apelujemy do premiera o podjęcie rozmów z protestującymi. Zwracamy się też do wszystkich obywatelek i obywateli: my wszyscy jesteśmy pacjentami, pomóżmy tym, do których sami zwracamy się o pomoc.

W czwartek 9 września Senat niemal jednogłośnie opowiedział się za podniesieniem nakładów na ochronę zdrowia do 7,2 proc. PKB w ciągu czterech najbliższych lat – poprawkę w tej sprawie zgłosił senator Lewicy Wojciech Konieczny. Dzisiaj tymi poprawkami ma zająć się Sejm, jeżeli PiS chce poprawy sytuacji w ochronie zdrowia, to powinien poprzeć te rozwiązania. Nie ma innego wyjścia, ponieważ szpitale znajdują się w niezwykle trudnej sytuacji finansowej, niektóre z nich albo upadną, albo będą musiały ograniczyć swoją działalność z powodu braków kadrowych. 

10 września protestowali pracownicy sądów, dziś zawodów medycznych, do manifestacji swojego niezadowolenia szykują się następne grupy: pracownicy budżetówki, przedstawiciele służby cywilnej, służby mundurowe, członkowie ochotniczych straży pożarnych. To pokazuje, że Polska po pandemii jest na skraju kolejnego kryzysu. Jeżeli załamią się usługi publiczne, to załamie się polska gospodarka oraz bezpieczeństwo. Wtedy znajdziemy się w prawdziwym, a nie PR-owym stanie wyjątkowym. Bądźmy solidarni z pracownikami zawodów medycznych oraz wszystkimi innymi grupami zawodowymi, które będą protestować.

Lewica jest zawsze po stronie ludzi pracy! Posłanki i posłowie będą razem z protestującymi! Skoro budżet państwa stać wydawać miliardy np. na Pałac Saski czy IPN, to również powinny znaleźć się nim środki na godne płace dla sfery budżetowej. Tym bardziej, że premier Mateusz Morawiecki raz po raz chwali się świetną kondycją kasy państwa. Lewica mówi jasno: godne płace, nie pałace.

Wojciech Konieczny podczas konferencji prasowej powiedział: 

Polska ochrona zdrowia choruje przewlekle i ten protest jest objawem tej choroby. Jeżeli zostanie on spacyfikowany przez rząd, to nie będzie tak, że to medycy przegrają, ale pacjenci. A najgorszą rzeczą jaką można zrobić to ignorować objawy choroby, one powinny skłaniać nas do szybkich i zdecydowanych działań. One są możliwe, ponieważ dzisiaj w Sejmie będą głosowane poprawki senackie, które mówią, że dojście do wyższych stawek PKB na ochronę zdrowia jest możliwe. To są poprawki zaproponowane przez Lewicę, aby zwiększyć nakłady w krótszym czasu. To jest możliwe, a nawet konieczne. Rząd to zrobi, nawet jeżeli teraz odrzuci te poprawki. Za pół roku, za rok, jak będzie jeszcze rządził to zmieni plany finansowe NFZ tak, że te poprawki wejdą w życie.  

Taka jest konieczność i nie ma co tego odkładać. Jeżeli będziemy ignorować problemy ochrony zdrowia to w dobie 4 fali będziemy zamykać oddziały, a może nawet szpitale, ponieważ te zaczną upadać.  

Marek Rutka podczas konferencji prasowej powiedział: 

Prezydent i premier ogłosili stan wyjątkowy na granicy, ale rzeczywisty i realny stan wyjątkowy w systemie ratownictwa medycznego trwa od wielu lat. Klika tygodni temu protest ratowników medycznych zaostrzył się.  

Nie ma co się dziwić, ludzie, którzy pracują w skali miesiąca po 300-400 godzin zwyczajnie nie mają już sił. Niestety władza jest głucha na ich żądania, a one nie dotyczą tylko kwestii płacowych. Najprościej powiedzieć, że medykom i ratownikom chodzi wyłącznie o pieniądze. Ale karetka bez ratownika nikogo nie uratuje, ponieważ bez ratownika jest zwykłym samochodem.  

Musi być zapewniona ciągłość systemu ratownictwa medycznego, ale nie da się tego zrobić, jeżeli nie będzie do niego systematycznego dopływu kadry oraz zmian systemowych, które gwarantują stabilne zatrudnienie oraz możliwość szkoleń.  

Dariusz Wolski podczas konferencji prasowej powiedział: 

Protestującym nie chodzi wyłącznie o płace, przedstawili 8 postulatów, w tym o godność i prestiż zawodu oraz o bezpieczeństwo w miejscu pracy. Aroganckie traktowanie medyków jest nie do przyjęcia. Gramy o to, aby pielęgniarki, których jest tak mało podejmowały pracę po zakończeniu edukacji. Obecnie robi tak mniej niż połowa absolwentek i absolwentów. Chodzi o to, aby lekarze przestali wyjeżdżać, a ratownicy z doświadczeniem nie odchodzili z zawodu, ponieważ gdzieś indziej mogą zarobić więcej.  

Obawiam się o funkcjonowanie publicznej ochrony zdrowia, ponieważ personel z publicznych szpitali przesunie się do prywatnych placówek. Już dziś 30% wydatków na ochronę zdrowia to są prywatne pieniądze, ale ten problem będzie się jeszcze nasilał.  

Jan Szopiński podczas konferencji prasowej powiedział: 

Od kilku dni apelujemy do Ministerstwa Zdrowia i pokazujemy rozwiązania, które można podjąć już dzisiaj. Rozwiązania, które uspokajają sytuację w szpitalach. W ostatnim okresie czasu duża ilość polskich szpitali otrzymała nakazy zapłaty z Narodowego Funduszu Zdrowia, w ramach tego co wpłynęło do szpitali w ramach zaliczek na tegoroczne procedury i operacje, a które miały zostać wykonane. One nie zostały wykonane nie ze względu na to, że szpitale nie chciały ich wykonywać, tylko ze względu na to, że był covid. Kiedy w ubiegłym roku omawiano ten problem, Ministerstwo Zdrowia potwierdzało, że kwestia dotycząca zaliczek będzie objęta ewentualną abolicją. W związku z tym od dni kilku apelujemy do Ministerstwa Zdrowia, aby opanowali chociaż ten jeden temat. 

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Rozumiem
2021

© 2021 Klub Parlamentarny Lewica. Projekt i wykonanie: Hedea.pl