fbpx
Łączy nas przyszłość!
Lewica

Rzecznik TSUE wydał oświadczenie, w którym mówi wprost: skargi Polski i Węgier na mechanizm warunkowości należy oddalić. Oznacza to, że mechanizm pieniądze za praworządność jest zgodny z prawem europejskim! Jeżeli rząd Mateusza Morawieckiego nie zacznie przestrzegać prawa unijnego, fundusze unijne dla Polski są zagrożone. 

Kaczyński, Morawiecki, Ziobro – to oni mogą odebrać Polkom i Polakom 750 mld złotych funduszy europejskich. 

Rzecznik TSUE stwierdził, iż instytucje europejskie mają pełne prawo do wydawania takich aktów prawnych, które będę chroniły interesy całej Unii Europejskiej. Parlament Europejski oraz Rada Europejska mają pełne prawo wydawania takich aktów prawnych, które będą gwarantowały przejrzystość wydawania pieniędzy z Funduszu Odbudowy.  
 
Wypowiedzi przedstawicieli obozu władzy, iż „bez środków unijnych Polska sobie poradzi” każą zadawać publiczne pytania o plany rządu względem uzyskania tych środków. Takie deklaracje każą przypuszczać, iż przedstawiciele PiS nie są zainteresowani pieniędzmi dla Polski. Lewica żąda jasnych odpowiedzi w tej sprawie. Polsce potrzebne jest każde euro z unijnych funduszy, aby komfort naszego życia rósł, a wysokość naszych zarobków przypominała pensje wypłacane w Niemczech czy Holandii.  

Pieniądze z KPO to mają być pieniądze nas wszystkich, a nie fundusz wyborczy PiS, a rząd Morawieckiego wciąż nie umie lub nie chce udowodnić Komisji Europejskiej, że wyda te pieniądze zgodnie z europejskimi standardami. 

Kaczyńskiemu, Dudzie, Ziobrze, Morawieckiemu i wszystkim pozostałym politykom Zjednoczonej Prawicy wcale nie chodzi o suwerenność Polski, ale o bezkarność w rządzeniu naszym krajem. Według nich sytuacja ma wyglądać następująco – dajcie nam kasę oraz wolną rękę w tym co robimy w Polsce, a jak nie, to będziemy Wam droga Unio bruździć.

Krzysztof Śmiszek podczas konferencji prasowej powiedział: 

Rzecznik generalny TSUE wydał swoją niezwykle ważną opinię, którą można streścić do jednego zdania: rozporządzenie warunkujące wydatkowanie pieniędzy z UE od przestrzegania zasad praworządności jest zgodne z traktatami tworzącymi Unię Europejską.  

Jest to sytuacja bez precedensu, a opinia rzecznika generalnego jest brana pod uwagę podczas wydawania ostatecznego orzeczenia TSUE. Dzisiejsza opinia to jedna wielka przegrana rządu Morawieckiego oraz rządu Orbana, ponieważ twierdzili, że tego typu rozporządzenie wydane przez Parlament Europejski oraz Radę Europejską jest niezgodne z prawem traktatowym UE.  

Co powiedział rzecznik generalny TSUE? Po pierwsze, instytucje europejskie mają pełne prawo przyjmować takie akty prawne, które będą stały na straży interesów finansowych Unii Europejskiej. Po drugie, istnieje podstawa prawna do wydawania tego typu rozporządzeń i aktów prawnych.  

Dziś TSUE ustami rzecznika generalnego powiedział: jeżeli rząd Morawieckiego nie zaprzestanie wojenki z Unią Europejską, jeśli nie przestanie niszczyć praworządności, a przede wszystkim nie zacznie realizować wyroków TSUE, to pod wielkim znakiem zapytania może stanąć przepływ pieniędzy z Unii Europejskiej do Polski, w tym pieniądze na Krajowy Plan Odbudowy.  

Dzisiaj mamy sytuację bardzo jasną. Morawiecki i jego rząd muszą zrealizować wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej: zlikwidować Izbę Dyscyplinarną, przywrócić do pracy zawieszonych sędziów w sądach powszechnych oraz przestrzegać wszystkich zasad praworządności, o których się mówi na linii Polska - Unia Europejska od sześciu lat.  

Te pieniądze powinny trafić jak najszybciej do Polaków, ale nie straci na tym panowie Morawiecki, Kaczyński czy Ziobro, jeśli te pieniądze nie wpłyną, tracić będzie zwykły Kowalski i zwykła Malinowska. To są setki miliardów złotych, setki także milionów złotych, które mogą trafić do Polski, a które też poprzez tę wojenkę mogą zostać zablokowane. Dzisiaj licznik bije już ponad 300 milionów zł mamy zaliczonych w ramach kar za niewykonywanie wyroków dotyczących Izby Dyscyplinarnej, czy też Turowa. Do tego dochodzi zablokowanie miliardów złotych na Krajowy Plan Odbudowy.  

Dzisiaj Orban i Morawiecki ponieśli porażkę przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ale ta opinia rzecznika generalnego to jest na razie jeden wielki znak ostrzegawczy, wielkie żółte światło. To czerwone światło dla pieniędzy Unii Europejskiej przyjdzie po nowym roku, jeśli Morawiecki nie zacznie realizować wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.  

Andrzej Szejna podczas konferencji prasowej powiedział: 

Sytuacja staje się rzeczywiście dramatyczna i to należało przewidzieć i Lewica to zrobiła. Należy przypomnieć, że Lewica poparła ratyfikację funduszu odbudowy gospodarczej, a więc Krajowy Plan Odbudowy, gdyż wierzyliśmy, że Unia Europejska będzie stać na straży praworządności w każdym kraju UE. Zarzucano nam, że nie mamy racji. Okazuje się, że mamy rację i postępowaliśmy patriotycznie i propaństwowo.  

Za to co robią dzisiaj pan premier Morawiecki, pan minister Ziobro, pan prezes Jarosław Kaczyński należy się Trybunał Stanu. Jeżeli Polska nie dostanie 750 miliardów złotych to kwalifikuje się to do Trybunału Stanu.  

Polski rząd rozpoczął mecz z Komisją Europejską, bo myślał, że to będzie mecz w ping ponga, ale niestety to jest mecz piłki nożnej, w którym po pierwszej połowie jest 3:0 dla KE. A jak ten mecz wyglądał? Otóż zaczęło się od Izby Dyscyplinarnej, od orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o tym, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, co potwierdził jej wcześniej Sąd Najwyższy Rzeczypospolitej Polskiej, jeszcze pod niezależnym kierownictwem. Co uczynił rząd PiS? Rząd PiS odpowiedział wnioskiem pana premiera Morawieckiego o wyższości Konstytucji nad prawem unijnym nad traktatem do Trybunału Julii Przyłębskiej, po którym rząd stwierdził, że nie będzie uznawał orzeczeń TSUE. Do tego jeszcze dołączono ostatnio szatański pomysł pana Zbigniewa Ziobro, który również nie chcąc być gorszy od pana premiera Morawieckiego, zaskarżył do Trybunału Julii Przyłębskiej art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, która mówi, że każdy ma prawo do niezależnego i niezawisłego sądu ustanowionego na mocy ustawy. 

To szaleństwo się rozkręca i dzisiaj opinia rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oznacza, że albo panowie z PiS cofną się, albo za cztery tygodnie będzie orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które potwierdzi, że system pieniądze za praworządność można było wprowadzić i nie jest to niezgodne z traktatem. Co to oznacza? Procedura wobec Polski zostanie uruchomiona w bardzo błyskawicznym tempie, a Polki i Polacy mogą stracić wszystkie środki unijne.  

Gospodarcze polityczne i społeczne okrucieństwo tego rządu, które nie potrafi się cofnąć nawet sytuacji kryzysu pandemii, czy też kryzysu na granicy. Premierowi Morawieckiemu dopiero po trzech miesiącach przyszło do głowy spotkać się z opozycją i rozmawiać z innymi krajami Unii Europejskiej, kiedy Rosja stoi na granicy Ukrainy, kiedy szaleje inflacja i drożyzna, a ludzie nie mogą doliczyć się swoich oszczędności, które znikają z kont. Jeżeli rząd dalej będzie prowadził wojnę z Unią Europejską, która pozbawi nas 750 miliardów złotych, to za to należy się Trybunał Stanu.  

W Komisji Europejskiej oraz w Radzie Europejskiej zasiadają mądrzy ludzie, którzy naprawdę nie chcą Polkom i Polakom zrobić krzywdy. Więc dzisiaj musimy uznać, że opinia rzecznika generalnego opublikowana jest tak jakby zapaleniem czerwonego światła i sygnału nie chodźcie na pasy, bo możecie zostać potrąceni przez zasady, których nie przestrzega rząd PiS. Więc jeżeli ten sygnał ostrzegawczy nie zostanie zrozumiany albo nie zostanie potraktowany w sposób poważny, to środki unijne do Polski nie trafią. 

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Rozumiem
2021

© 2021 Klub Parlamentarny Lewica. Projekt i wykonanie: Hedea.pl