fbpx
Łączy nas przyszłość!
Lewica

Według dziennikarzy „Gazety Wyborczej" ten sam biznesmen, który za 15 mln zł kupił działkę od państwa Morawieckich, zajmował się również skupowaniem budynków należących do BZ WBK w czasie, gdy prezesem banku był Mateusz Morawiecki. Zdaniem „GW” sprawa łączy się z nagraniami z afery taśmowej, na których Morawiecki miał mówić "o zakupie nieruchomości na tzw. słupy".  

Posłowie Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i Krzysztof Śmiszek zgodnie z deklaracją sprzed ponad tygodnia, złożyli doniesienie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego ws. transakcji nieruchomościami państwa Morawieckich.

Posłowie Lewicy domagają się od CBA wyjaśnienia:  

  • Jak Mateusz Morawiecki dorobił się na nieruchomościach?  
  • Czy nie nadużył zaufania i nie naraził na straty kierowanego przez siebie banku?  
  • Czy nie doszło do celowego zaniżania wartości nieruchomości, którymi obracał?  

„Chcemy, aby CBA sprawdziło czy mamy do czynienia z układem wokół państwa Morawieckich”  

- Układ biznesowo-towarzyski wokół państwa Morawieckich nadaje się na serial, który można byłoby zatytułować „Zysk premiera, strata państwa”. Pierwszy sezon tego serialu to 2002 r., kiedy Mateusz Morawiecki kupuje za bezcen, za 750 tysięcy złotych działkę we Wrocławiu, o której usłyszał od znajomego, od kardynała Gulbinowicza. Już wtedy działka ta była warto 4 mln złotych. Kilkanaście lat później, całkiem niedawno, żona pana premiera Iwona Morawiecka sprzedała tę samą działkę już za 15 mln złotych. Ogromny zysk dla państwa Morawieckich, zysk dla kościoła, ogromna strata dla państwa.  

Drugi odcinek tego serialu dotyczy sprzedaży działki poniżej wartości. Jak pokazują ekspertyzy sąsiednie działki, były w tym czasie znacznie więcej warte. Pojawia się więc pytanie: czy wydarzenia z drugiego sezonu nie powinny zainteresować urzędu skarbowego?  

Ale to nie koniec, ponieważ mamy też trzeci sezon tego serialu. Biznesmen, który wyłożył 15 mln złotych na zakup działki od pani Iwony Morawieckiej, to jest ten sam człowiek, który wraz z innymi znajomymi obecnego szefa rządu od lat skupuje nieruchomości od banku BZ WBK. Tego samego banku, którego ówczesnym prezesem był Mateusz Morawiecki.  

Oczywiście możemy mieć do czynienia z wieloma zbiegami okoliczności, że to jest po prostu szczęście państwa Morawieckich, że trafiają na takie świetne okazje. Okazje, na które nie może trafić nikt poza ich najbliższym kręgiem znajomych liczyć.  

My nie wierzymy w tą szczęśliwą gwiazdę, pod jaką urodził się obecny szef rządu. A cały ten serial poznaliśmy dzięki niesłychanej pracy śledczej dziennikarzy, dzięki niezależnym mediom. Mamy tę wiedzę dzięki dziennikarzom, ale powinniśmy ją pozyskać dzięki działaniom służb.  

Gdyby ten serial oglądał Jarosław Kaczyński i dotyczyłby on jakiekolwiek polityka czy wręcz premiera, z ław obecnej opozycji, to szef PiS użyłby jednego słowa: układ.  

Chcemy, aby CBA sprawdziło czy mamy do czynienia z układem wokół państwa Morawieckich. Dlatego składamy wniosek o przeprowadzenie czynności sprawdzających przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, czynimy tak, ponieważ jesteśmy zobowiązani wobec opinii publicznej, wobec wyborczyń i wyborców. Jesteśmy też zobowiązani wobec dziennikarzy, którzy ryzykując swoim własnym bezpieczeństwem, swoją karierą, że nie będą ciągani po sądach wykonali swą pracę. Bardzo serdecznie i z tego miejsca dziękujemy.  

Jak wykazało śledztwo dziennikarskie chodzi nie tylko o nieruchomości, ale także o ludzi. W dramatycznym liście do prezydenta Andrzeja Dudy, lokatorzy jednej z kamienic sprzedawanych do banku, którego ówczesnym prezesem był pan Morawiecki, pisali: „byliśmy bezpieczni, dopóki prezes Morawiecki nie sprzedał kamienicy razem z nami”.  

Mamy więc do czynienia nie tylko z serią wątpliwie prawnych transakcji, ale także z faktyczną krzywdą ludzi, lokatorów tych kamienic. Po jednej stronie mieliśmy bogatego i wciąż bogacącego się bankiera, a z drugiej bezbronnych ludzi pozostawionych samym sobie. Na apele, których nikt nie odpowiada. Jesteśmy tu także, aby upomnieć się o ich prawa – mówiła posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. 

Jeżeli szef rządu nie ma sobie nic do zarzucenia, to powinien poddać się czynnościom kontrolnym ze strony CBA

- Serial, wydarzenia, które opisała pani posłanka muszą się skończyć przynajmniej dogłębnym sprawdzeniem przez odpowiednie służby. Pojawiają się pytania: czy premier Morawiecki jest prezesem Rady Ministrów czy raczej pośrednikiem obrotu nieruchomościami? Ten wieloletni serial pokazuje, że pan Morawiecki chyba bardziej dba o pieniądze dla siebie, swojej rodziny i znajomych, niż o to, aby być czystym i bez zarzutów.  

Służby powinny zbadać tę sprawę pod kątem co najmniej dwóch przepisów. Mogło dojść do naruszenia przepisów art. 296. Kodeksu karnego, który określa typowe przestępstwo menadżerskie nadużycia zaufania. Jeżeli pan Morawiecki w poprzednim wcieleniu był prezesem banku i w związku z doniesieniami mediów należy sprawdzić, czy nie przekroczył on swoich kompetencji na tym stanowisku i nie wzbogacił się on kosztem kierowanej przez siebie firmy.  

Służby skarbowe powinny też przyjrzeć się działaniom pana Mateusza Morawieckiego, jego żony oraz jego znajomych, czy przypadkiem takie kuglowanie nieruchomościami nie doprowadza do tego, że Skarb Państwa, że budżet nie został uszczuplony przez sprzedawanie działek po zaniżonej wartości.  

Nie jest w Polsce grzechem być milionerem, nie jest też zabronione dorabiać się wielkich pieniędzy, ale można to robić wtedy, kiedy przestrzega się prawa. Nad panem Morawieckim, jego żoną oraz znajomymi pojawiają się coraz chmury ze znakami zapytania. Skąd premier ma pieniądze, skąd jego żona ma pieniądza, skąd jego znajomi czerpią informację, na podstawie, których można się dorobić wielkich pieniędzy. Tą kwestią musi zająć się CBA, które zostało powołane właśnie do tego, aby osoby, które mają władzę, znajomości i wpływy były prześwietlane z dokładnością promieni rentgena. Polki i Polacy pytają skąd szef rządu i jego żona mają pieniądze i tymi kwestami powinny zajmować się odpowiednie służby.  

W ostatnich latach PiS powołał kilka nowych służb specjalnych, które zostały wyposażone w programy, które śledzą obywateli z dokładnością co do centymetra, a także każdy przelew. Dzisiaj czas na głównego obywatela tego kraju - pana Morawieckiego.  

Jeżeli szef rządu nie ma sobie nic do zarzucenia, to powinien poddać się czynnościom kontrolnym ze strony CBA, a także opowiedzieć opinii publicznej skąd ma pieniądze oraz dorabiał się wielkich pieniędzy oraz skąd mają pieniądze jego żona i znajomi – mówił poseł Krzysztof Śmiszek.

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Rozumiem
2022