fbpx
Łączy nas przyszłość!
Lewica

Czy premier wiedział, że Polsce grozi inflacja, ale nie podzielił się tą wiedzą z Polkami i Polakami? Wszystko na to wskazuje. Jak donosiły media Mateusz Morawiecki w 2021 r. kupił obligacje skarbowe za 4,6 mln zł. Szef rządu oświadczył, że zrobił to, aby zachęcić rodaków do wykorzystania tej formy oszczędzania. Lewica domaga się wyjaśnień skąd szef rządu pozyskał wiedzę, która spowodowała, iż całe swoje oszczędności ulokował w obligacjach Skarbu Państwa.

- Jeżeli Mateusz Morawiecki wiedział w 2021 r., że inflacja będzie taka wysoka, to dlaczego nie ostrzegł polskich rodzin? - dopytywali posłowie Lewicy podczas konferencji prasowej przed KPRiM. Jednocześnie zażądali przedstawienia przykładów zachęt ze strony szefa rządu do kupowania obligacji antyinflacyjnych w 2021 r. - Gdzie są jakiekolwiek wystąpienia, w których publicznie zachęcałby do zakupu tego typu obligacji? Nie ma! Publicznie przedstawiał Pan budżet, w którym zakładany był 3 procentowy wskaźnik inflacji – mówiła posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bak. W jej ocenie przeciętna polska rodzina z dwójką dzieci i zarabiająca średnią krajową przez inflację i politykę PiS straciła już około 10 tysięcy złotych. 

- Domagamy się od premiera Morawieckiego odpowiedzi na pytanie: czy kiedy w 2021 r. kupował obligacje indeksowane inflacją wiedział już, że ta inflacja będzie tak wysoka? Czy inwestując w tego typu papiery wartościowe wiedział, że zarobi na nich więcej niż gdyby włożył swoje miliony w jakikolwiek inny instrument finansowy? – oświadczyła polityczka. - Kolejne pytanie? Kto jeszcze prócz Pana wiedział, że inflacja będzie tak wysoka? Kogo jeszcze zachęcił Pan do kupowania obligacji i kto z Pana otoczenia kupił tego typu papiery wartościowe? - kontynuowała.

Dziemianowicz Bak 080622

Dziemianowicza-Bąk: Jakim trzeba być premierem, żeby w sytuacji zagrożenia gospodarczego nie ratować

polskich rodzin, ale swój własny majątek?

Każdy w Polsce może kupić obligacje skarbowe indeksowane o wzrost inflacji, ale nie każdy ma dostęp do wiedzy, że inflacja w przyszłości będzie tak wysoka, jak jest obecnie. Tym bardziej, że szef NBA Adam Glapiński oświadcza, że Polsce nie grozi wzrost cen, ale wręcz deflacja.

- Premier dzisiaj może sobie siedzieć w domu i mówić: fajnie zarobiłem sobie na inflacji blisko 15 procent. Kto dzisiaj ulokować swoje pieniądze w bezpieczny instrument finansowy za 15 procent? Nikt! Jeżeli Kowalski ma jakiekolwiek oszczędności to idąc do banku może dostać 3 może 5 procent, ale na pewno nie 15 – ocenił poseł Tomasz Trela.

- Dziś jest posiedzenie Sejmu. Żądamy od premiera Mateusza Morawieckiego, żeby wyszedł i wyjaśnił skąd wiedział, że całe swoje oszczędności trzeba ulokować właśnie w obligacje Skarbu Państwa. Kto mu taką wiedzę przedstawił? Czy miał dane, które pokazywały jak będzie wyglądała inflacja? - oświadczył polityk Lewicy.

Trela 080622Trela: Panie premierze, co z Panem jest nie tak, że Pan cięgle kombinuje ze swoim majątkiem? 

Szybka lektura poprzednich oświadczeń majątkowych szefa rządu wskazuje, iż 2021 r. to był pierwszy rok, w którym Mateusz Morawiecki zdecydował się na inwestycje w obligacje indeksowane inflacją. Jak wskazują dokumenty nie uczynił tego ani 2020 r., ani 2019 r., ani 2018 r.  

- Kancelaria Prezesa Rady Ministrów twierdzi, iż kupił pan te obligacje, aby zachęcić Polki i Polaków do tego samego, do oszczędzania i inwestycji. Przypominam, że jak wprowadzaliście Polski Ład, to każdego polskiego domu dotarła ulotka. Na początku roku na ulicach polskich miast za grube pieniądza pojawiła się kampania z żarówkami. Zatem Panie premierze: gdzie są bilbordy i ulotki, które zachęcałyby Polki i Polaków do inwestowania właśnie w obligacje? Gdzie kampania, która pokazywałaby, że w tym trudnym czasie, mając oszczędności, można jeszcze zarobić? - mówiła posłanka Lewicy.

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Rozumiem
2022