Reforma PIP. “Walka z patologią śmieciowego zatrudnienia”
Pani Marszałek! Wysoka Izbo!
Mam przyjemność przedstawić Państwu rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz innych ustaw. Reformy, która wzmacniając instytucję stojącą na straży przestrzegania prawa pracy, realizuje także zobowiązanie Polski w ramach KPO.
To projekt zwiększający bezpieczeństwo milionów Polek i Polaków oraz ich rodzin, a także przyniesie Polsce miliardy złotych unijnych pieniędzy. To zatem reforma, która jest w interesie Polski i Polaków.
Walka z łamaniem prawa
Naczelnym celem tej reformy jest skuteczna walka z patologią śmieciowego zatrudnienia, która od lat trawi polski rynek pracy. Walka z łamaniem prawa, z wypychaniem ludzi na nielegalne umowy dla szybkiego zysku. Z nieuczciwą konkurencją wobec uczciwych polskich przedsiębiorców, którzy realnie tracą na kombinatorach i cwaniakach.
Celem tej reformy jest bezpieczeństwo, praworządność i uczciwość. A także realizacja Konstytucji, która w artykule 24. jasno stanowi, że praca znajduje się pod ochroną Rzeczpospolitej Polskiej, a państwo nadzoruje warunki jej wykonywania.
Ochrona warunków pracy w Konstytucji
Aby ten konstytucyjny obowiązek realizować PIP potrzebuje porządnych i skutecznych narzędzi. W takie narzędzia wyposaża ją prezentowany projekt ustawy. Żeby nie było żadnych wątpliwości, co do działań tej instytucji, wzmacniamy także kontrolę sądów nad jej decyzjami.
Nie zmieniamy Kodeksu pracy
Zanim przedstawię założenia, pragnę powiedzieć czego w tym projekcie nie zmieniamy. Nie zmieniamy prawa pracy, nie zmieniamy Kodeksu pracy i obowiązujących w nim przepisów. Nie dodajemy ani przecinka do artykułu 22. Kodeksu pracy, który jasno i od wielu lat stanowi co jest stosunkiem pracy i że jedyną legalną umową przy stosunku pracy jest umowa o pracę. A także, że nie można zastępować takiej umowy, umową cywilnoprawną.
To jest już dziś obowiązujące prawo, za łamanie którego grożą wielotysięczne grzywny i odpowiedzialność wykroczeniowa, a nawet karna. Tego prawa nie zmieniamy, ale chcemy, aby w końcu było to prawo skutecznie egzekwowane.
Nie likwidujemy umów cywilnoprawnych
Nie robimy jeszcze jednej rzeczy, nie likwidujemy umów cywilnoprawnych. Tam, gdzie są one adekwatnie stosowane, gdzie naprawdę mamy do czynienia z wykonywaniem zlecenia, dzieła lub relacją B2B – zgodnie z wolą i decyzją stron – tam nie ma mowy o łamaniu prawa i potrzebie interwencji PIP.
Ale tam, gdzie zlecenie czy dzieło to jedynie sposób pracodawcy na pozbawienie pracownika prawa do urlopu wypoczynkowego albo rodzicielskiego, do zwolnienia chorobowego; do płatnych nadgodzin i do ochrony przed zwolnieniem z dnia na dzień. Wszędzie tam, gdzie dochodzi do wyzysku, krzywdy i łamania prawa – państwo musi reagować.
Nie dla wyzysku
Prawo pracy jest w Polsce jasne. Mamy precyzyjne pojęcia stosunku pracy i umowy o pracę. Mimo to wciąż plagą polskiego rynku pracy są umowy śmieciowe i wypychanie pracowników na JDG. Wciąż w niektórych przedsiębiorstwach mamy do czynienia z sytuacjami, w których kierowca jest na JDG i co miesiąc wystawia fakturę tylko tej jednej firmie.
A pracownicy biurowi są na umowach zlecenie, a grafik jest na umowie o działo, a manager na umowie o pracę. Wszystkich tych ludzi łączy to, że są pracownikami jednej firmy, mają szefa i określone obowiązki, świadczą swoją pracę osobiście. Ale pracodawca każdemu dał zupełnie inny typ umowy. To absurd. Nasza reforma wreszcie pozwoli z tym absurdem skutecznie walczyć.
Założenia reformy PIP
Co konkretnie chcemy zmienić? Naszym celem jest wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy oraz Sądów Pracy. PIP otrzyma uprawnienia do tego, aby w drodze postępowania i decyzji administracyjnej przekształcać pozorne, wadliwie zawarte i nielegalne umowy cywilnoprawne, w zgodne z prawem umowy o pracę.
Nie będzie się to działo automatycznie. Okręgowy Inspektor Pracy będzie uzyskiwał do tego prawo dopiero wówczas, gdy nie zostanie wykonane polecenie doprowadzenia do stanu zgodnego z prawem. A wydawanej w toku prowadzonej przez PIP kontroli, po zgromadzeniu dowodów, że rzeczywiście między stronami zachodzi stosunek pracy, a nie stosunek cywilnoprawny.
Decyzja okręgowego inspektora będzie wywoływała skutki na przyszłość. A od jego decyzji będzie przysługiwało prawo odwołania do Sądu Pracy. A wykonalność tej decyzji w przypadku odwołania będzie wstrzymana do czasu prawomocnej decyzji sądu.
Skutki tej ustawy w praktyce
Spróbujmy sobie wyobrazić skutki tej ustawy w praktyce. Mamy pana Adama, który od kilku lat pracuje w sklepie budowlanym. Codziennie przychodzi do tego samego miejsca, wykonuje polecenia tego samego przełożonego, pracuje w tych samych godzinach.
Od trzech lat pan Adam idzie do kadrowej co jakiś czas i podpisuje taką samą umowę zlecenie. I choć raz na jakiś czas pan Adam pyta szefa, kiedy wreszcie dostanie normalną umowę o pracę, to nic się nie zmienia.
Czy w tym przypadku pracodawca postępuje uczciwie i legalnie? Niestety nie. Dlaczego? Ponieważ zgodnie z obowiązującymi przepisami praca pana Adama, jest pracą na etat. Dlatego należy mu się normalna i legalna umowa o pracę.
Dlaczego to takie ważne z perspektywy pana Adama? Ponieważ umowa o pracę zabezpiecza jego podstawowe prawa. Daje mu na przykład możliwość wzięcia płatnego urlopu, chorowania z pewnością, że otrzyma za ten czas pieniądze i nie zostanie w środku choroby zwolniony. A także pewność, że nie zostanie zwolniony z dnia na dzień tylko dlatego, że w danym miesiącu pracodawca postanawia nie kontynuować z nim współpracy.
Na umowach zlecenie na koniec II kwartału 2025 r. pracowało blisko 1,5 mln osób
Przez uśmieciowienie rynku pracy życia pana Adama i kilkuset tysięcy polskich pracowników jest mniej przewidywalne, trudniejsze oraz mniej bezpieczne. Na umowach zlecenie oraz pokrewnych na koniec II kwartału 2025 r. pracowało blisko 1,5 mln osób. To jest najwięcej, odkąd GUS publikuje o tym dane.
Dla części tych ludzi taka forma pracy to nie jest żaden wolny wybór. To jest konieczność i przymus. Ich historie to często historie krzywdy i niesprawiedliwości oraz łamania prawa. To także historie dyskryminacji, tak jak w przypadku pani Małgorzaty, która jako jedyna w swojej firmie nie ma umowy o pracę.
Szef boi się, że zajdzie ona w ciążę i pójdzie na macierzyński. Pani Małgorzata chciałyby się czuć pewnie w swoim miejscu pracy i może nawet założyć rodzinę. Umowa o pracę zabezpieczyłaby jej interesy i nie musiałaby się ona obawiać, że z dnia na dzień pozostanie bez pracy.
Jak będzie działać reforma w praktyce
Wróćmy na chwilę do pana Adama, aby prześledzić działania reformy. Gdy ustawa wejdzie w życie i pan Adam zgłosi swoją sprawę do PIP. W sklepie budowlanym pojawi się inspektor pracy i przeprowadzi kontrolę., aby ustalić stan faktyczny. Jeżeli widzi, że sytuacja jest jednoznaczna to poleci pracodawcy, aby podpisał z panem Adamem umowę o pracę. Jeżeli umowa zostanie podpisana, sprawa zostanie zakończona.
Co jednak, gdy szef pana Adama dalej nie chce podpisać z nim umowy o pracę? W takim wypadku inspektor zwróci się do Okręgowego Inspektora Pracy o wszczęcie postępowania administracyjnego, w trakcie którego każda ze stron ma prawo składać wyjaśnienia i przedstawiać dowody na poparcie swoich racji.
Po rozpatrzeniu sprawy zostanie wydane orzeczenie o umorzeniu sprawy lub decyzja o przekształceniu umowy zlecenia w umowę o pracę. Już na tym etapie inspektor nie musi wszczynać postępowania i od razu przekazać sprawę do Sądu Pracy.
Jeżeli szef pana Adama nie zgodzi się z decyzją inspektora? Ma on prawo odwołać się do tej decyzji do Sądu Rejonowego w terminie 1 miesiąca od jej wydania. Gdy to się wydarzy to inspektor dokonuje autokontroli i jeszcze raz sprawdza, czy wydana przez niego decyzja była słuszna. Może ją zmienić lub utrzymać. W przypadku jej podtrzymania to odwołanie trafi do sądu.
Co ważne w wyniku odwołania decyzja inspektora zostaje zawieszona do czasu uprawomocnienia, czyli do chwili orzeczenia sądu. Ważne jest, aby przed sądem sprawa potoczyła się możliwie szybko, aby zarówno pan Adam, jak i jego pracodawca mieli pewność co do swojej sytuacji. Nikomu nie zależy na tym, aby postępowania przed sądem ciągnęły się w nieskończoność. Dlatego też zabezpieczyliśmy przepisy, które mają przeciwdziałać przewlekłości postępowania.
PIP musi trafiać tam, gdzie prawo jest łamane
Omawiany projekt zawiera także szereg rozwiązań technicznych, które mają na celu poprawę efektywności prowadzonych kontroli. PIP uzyska możliwość wymiany informacji z ZUS oraz KAS. Pozwoli to skuteczniej prowadzić postępowania oraz zaoszczędzi uczciwym pracodawcom niepotrzebnych kontroli. PIP musi trafiać tam, gdzie prawo jest łamane.
Wprowadzamy także kontrole zdalne, dzięki którym wiele spraw będzie można załatwić szybciej, sprawniej i bez zbędnych obciążeń dla firm. Kontrole będą planowane w oparciu o ocenę ryzyka oraz roczne i wieloletnie plany działań. Oznacza to, że PIP skoncentruje swoje działania tam, gdzie zagrożenia są największe.
Maksymalne grzywny zwiększane dwukrotnie
Zwiększamy dwukrotnie maksymalne grzywny za naruszenie prawa, dotychczasowe od lat niewaloryzowane kary są niewystarczające, aby skutecznie odstraszać od łamania przepisów.
Projektowana reforma wzmacnia miliony polskich pracowników, ale chroni też polskich przedsiębiorców. Uczciwych i rzetelnych pracodawców, którzy chcą rozwijać swoje firmy w warunkach uczciwej konkurencji.
W obronie uczciwych przedsiębiorców
Słyszymy głosy polskiego biznesu – my przestrzegamy prawa i inwestujemy w ludzi, płacimy składki, to dlaczego mamy konkurować z kimś kto omija przepisy? To pytanie jest jak najbardziej zasadne. Jeżeli system pozwala działać taniej kosztem pracownika, kosztem bezpieczeństwa oraz kosztem budżetu. To nie jest to wolna konkurencja. To jej wypaczenie.
Rynek, który premiuje nieuczciwą konkurencję nie jest zdrowy. Nie wspiera innowacji, tylko tworzy firmy zombie, które istnieją wyłącznie, dlatego że przerzucają część kosztów swojej działalności na pracowników oraz na państwo. Dlatego też tak ważna jest ta ustawa.
Aby żaden przedsiębiorca nie miał wątpliwości, że jego działania są zgodne z prawem i fair wobec konkurencji, to do tej ustawy wprowadziliśmy też mechanizm prewencyjny. Pracodawca będzie mógł zgłosić się do PIP, aby ta stwierdziła czy zawierane przez niego umowy są zgodne z prawem. Taka interpretacja będzie wydawana w przeciągu 30 dni.
Projekt, który omawiamy powstał w MRPiPS, ale jego obecny kształt jest efektem prac całego rządu, zaangażowania premiera i wicepremiera oraz współpracy z Ministrem Sprawiedliwości, a także szerokich konsultacji z pracownikami, przedsiębiorcami, związkami zawodowymi i pracodawcami.
Zmiany, które proponujemy popiera zdecydowana większość Polek i Polaków, odsetek osób, które chcą zwiększyć uprawnienia PIP wynosi ponad 60 procent.
Proszę o przyjęcia projektu, stawką jest bezpieczeństwo jest bezpieczeństwo i stabilność oraz miliardy unijnych pieniędzy.
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej
Sejm, 25 lutego 2026 r.
Lewica W mediach
Anita Kucharska-Dziedzic
Wybory w TOKu / TOKFM
Anna Maria Żukowska
Śniadanie Trójki / Radio Trójka
Anna Maria Żukowska
7 dzień tygodnia / Radio ZET
Dariusz Wieczorek
Śniadanie Rymanowskiego / Polsat News
Joanna Scheuring-Wielgus
Kawa na Ławę/ TVN24
