fbpx
Łączy nas przyszłość!
Lewica

Rządowego Centrum Bezpieczeństwa wyciekły dane ponad 20 tysięcy funkcjonariuszy min. policji, straży pożarnej, straży granicznej, straży miejskiej. 20 tysięcy funkcjonariuszy to jest jedna siódma składu osobowego MSWiA, które zarządza 90 tysiącami policjantów, 30 tysiącami strażaków oraz ponad 3 tysiącami osób pracujących w Straży Granicznej. Wśród osób zagrożonych znajdują oficerowie pracujący w Centralnym Biurze Śledczym, być może są wśród nich osoby działające pod przykrywką. To sytuacja bardzo niebezpieczna, możliwa do wykorzystania przez przestępców.

Odpowiedzialność za ten wyciek jest w kilku miejscach: w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji; w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, która nadzoruje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa; ale również w Komitecie ds. bezpieczeństwa, któremu przewodzi wicepremier Jarosław Kaczyński. Wszystkie osoby odpowiedzialne za ten wyciek dostają dzisiaj czerwoną kartkę i nie powinny sprawować swoich funkcji.

Jeszcze dzisiaj posłowie Lewicy złożą do NIK wniosek o przeprowadzenie kontroli w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa, w zakresie przetwarzania danych osobowych funkcjonariuszy. Jednocześnie Lewica będzie domagać się na najbliższym posiedzeniu Sejmu informacji Prezesa Rady Ministrów. Premier, który bezpośrednio sprawuje nadzór nad Rządowym Centrum Bezpieczeństwa, powinien odpowiedzieć na pytanie: czy rzeczywiście jest tam jakikolwiek nadzór, czy dane tam zbierane były wcześniej systematyzowane, czy rejestry w Polsce są bezpieczne i czy mamy do czynienia po prostu z partactwem, które dzisiaj rozlało się danymi po całej Polsce?

Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej powiedział: 

Wczoraj dotarła do nas bardzo zła informacja. Mamy do czynienia z bezprecedensowym ujawnieniem danych osobowych ponad dwudziestu tysięcy funkcjonariuszy - policji, straży pożarnej, straży granicznej, straży miejskiej - dziesiątek osób, które narażają swoje życie i zdrowie, a których dane nie powinny być upublicznione. Dane, które obejmują imiona, nazwiska, adresy i numery telefonów. Taki wyciek danych polskim służbom nie powinien się zdarzyć. Odpowiedzialność za ten wyciek jest w kilku miejscach: w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji; w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, która nadzoruje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa; ale również w Komitecie ds. bezpieczeństwa, któremu przewodzi wicepremier Jarosław Kaczyński.  

Przez ostatnie kilka tygodni słyszeliśmy, że dane osobowe zbierane podczas pandemii są świetnie zabezpieczone i nie grożą im żadne wycieki. Dzisiaj po raz kolejny widać, że rząd Prawa i Sprawiedliwości ma papierowy wpływ na to, co się dzieje w polskich służbach i jak zabezpiecza się dane funkcjonariuszy mających chronić państwo. Wyciek danych 20 tysięcy funkcjonariuszek i funkcjonariuszy to jest blisko 100 tysięcy osób zagrożonych. To są ich rodziny, najbliżsi, dzieci.  

W związku zaistniałą sytuacją zwracamy się z prośbą o informację Prezesa Rady Ministrów, aby na posiedzeniu Sejmu Mateusz Morawiecki wyjaśnił jak mogło dojść do takiego bezprecedensowego ujawnienia danych osobowych ludzi odpowiadających za polskie bezpieczeństwo. Premier, który bezpośrednio sprawuje nadzór nad Rządowym Centrum Bezpieczeństwa, powinien odpowiedzieć na pytanie: czy rzeczywiście jest tam jakikolwiek nadzór, czy dane tam zbierane były wcześniej systematyzowane, czy rejestry w Polsce są bezpieczne i czy mamy do czynienia po prostu z partactwem, które dzisiaj rozlało się danymi po całej Polsce? Oczekujemy również odpowiedzi od premiera Kaczyńskiego. Zgodnie z ustawą, która zapewnia mu szefowania temu Komitetowi wicepremier Kaczyński jest odpowiedzialny za monitorowanie i analizowanie wszystkich, podkreślam wszystkich czynników mających wpływ na polskie bezpieczeństwo, również za dane osobowe w cyberprzestrzeni. 

Chcemy wiedzieć, czy po takich doniesieniach odbyły się jakiekolwiek konsultacje, czy odbyło posiedzenie tego Komitetu, który powinien zebrać się w trybie nagłym. Oczekujemy szybkiej reakcji i zwracamy się do premiera, żeby w tej sprawie była pełna transparentność. 
 
Wiesław Szczepański podczas konferencji prasowej powiedział: 

Kilka miesięcy temu, kiedy chcieliśmy wprowadzić ustawę o imiennikach, usłyszeliśmy wtedy od Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, że jest to niemożliwe, ponieważ jest to ujawnienie danych osobowych funkcjonariuszy, który będzie tym zagrożony. Bardzo szanuję pana pułkownika, który od listopada jest dyrektorem Rządowego Biura Bezpieczeństwa, jest to osoba trzykrotnie odznaczona za misję Iraku i w Afganistanie, ale za to co się stało powinien podać się do dymisji.  

Jako przewodniczący będę chciał zwołać posiedzenie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, abyśmy wyjaśnili czy rządowe biuro ma prawo w ogóle gromadzić dane osobowe i na jakich zasadach. Jednocześnie chciałbym zapytać wprost: dlaczego dyrektor Biura Zarządzania Bezpieczeństwem nie zajmuje się kwestią zarządzania kryzysowego? Chciałem przypomnieć, że w marcu ubiegłego roku z obrad Sejmu została zdjęta ustawa o zarządzaniu kryzysowym, która regulowała kwestie dotyczące cyberprzestępczości, jak i również zagrożeń hybrydowych, a więc tych, które dzisiaj mają miejsce. Pytam również rząd: na jakim etapie jest ta ustawa, którą wtedy wycofano?  

20 tysięcy funkcjonariuszy to jest jedna siódma składu osobowego MSWiA, które zarządza 90 tysiącami policjantów, 30 tysiącami strażaków oraz ponad 3 tysiącami osób pracujących w Straży Granicznej. Wśród osób zagrożonych znajdują oficerowie pracujący w Centralnym Biurze Śledczym i chcę wiedzieć czy wśród tych osób, których nazwiska zostały ujawnione, są również osoby działające pod przykrywką. To sytuacja bardzo niebezpieczna, możliwa do wykorzystania przez przestępców, których dzisiaj oni ścigają. 

Jeszcze dzisiaj złożymy do NIK wniosek o przeprowadzenie kontroli w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa, w zakresie przetwarzania danych osobowych funkcjonariuszy. 
 
Paweł Krutul podczas konferencji prasowej powiedział: 

To nie jest zabawne, to nie jest śmieszne, to jest żałosne. Jest nam wstyd na cały świat, na całą Europę. Jest taki czas, kiedy bez względu na to czy jesteśmy w opozycji czy w koalicji, powinniśmy opiekować się dobrem Rzeczypospolitej Polskiej, a życie i zdrowie wszystkich funkcjonariuszy są takim dobrem, ale zostało ono przez ten wyciek narażone.  

Wszystkie osoby odpowiedzialne za ten wyciek dostają dzisiaj czerwoną kartkę i nie powinny sprawować swoich funkcji. Odpowiedzialność za dane osobowe, to jest odpowiedzialność rządu. Dlatego premier Morawiecki, wicepremier Kaczyński powinni w trybie pilnym poinformować o wdrażanych rozwiązaniach zabezpieczających na przyszłość. Odpowiedzialne państwo chroni również swoje dane osobowe. 
 

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Rozumiem
2021