fbpx
Łączy nas przyszłość!
Lewica

Zamieszanie wywołane niezapowiedzianym uruchomieniem rejestracji na szczepienie dla osób powyżej 40 roku życia, sprowokowało kontrolę posłanek Lewicy w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W piątek 2 kwietnia Agnieszka Dziemianowicz-Bąk oraz Małgorzata Prokop-Paczkowska udały się do KPRM, aby pozyskać wiedzę o tym kto i na mocy jakiej podstawy prawnej zdecydował o dopuszczeniu osób 40+ do programu szczepień.

W piątek minister Dworczyk nie wpuścił posłanek Lewicy do gmachu kancelarii i odmówił przedstawienia dokumentów. W pierwszy dzień pracujący po świętach wielkanocnych polityczki wróciły i uzyskały dostęp do dokumentacji. Wnioski po tym audycie są zatrważające. Spotkania w sprawie szczepień nie są protokołowane. Polecenia służbowe, decyzje wykonawcze przekazywane są ustnie, bez żadnych podpisów. Skład Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego nie jest określony, brak też jest list obecności spotkań tego gremium. Minister Dworczyk zrzuca winę na ministra Niedzielskiego i odwrotnie. Rząd w sprawie Narodowego Programy Szczepień działa tak, aby nie zostawiać śladów. Nikt nic nie podpisuje, nikt za nic nie odpowiada. To miał być wielki program szczepień. Jest wielki program zacierania śladów.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podczas konferencji prasowej powiedziała: 

Po kontroli w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z całą pewnością i przekonaniem możemy powiedzieć jedno: minister Dworczyk, pełnomocnik rządu ds. szczepień niczego nie koordynuje, o niczym nie decyduje i przede wszystkim niczego nie podpisuje. Widać wyraźnie, że głównym celem rządu Prawa i Sprawiedliwości, jeżeli chodzi o Narodowy Program Szczepień bynajmniej nie jest szybkie i sprawne zaszczepienie jak największej liczby Polek i Polaków, ale tym celem jest niepozostawienie żadnego śladu jak ten program jest realizowany.  

Posiedzenia Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego nie są protokołowane. Decyzje i polecenia służbowe oraz decyzje wykonawcze np. dotyczące otwierania systemu szczepień dla kolejnych grup przekazywane są ustnie. Nie ma nagrań z posiedzeń tego kryzysowego sztabu. Nie ma list uczestników spotkań Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Nie ma żadnych dokumentów, które wskazywałby kto jest odpowiedzialny za podejmowanie kolejnych decyzji, np. o uruchomieniu szczepień dla osób 40+.  

To porażające, że najważniejszy program, który od lat realizowała Polska oraz najważniejsza broń w walce z pandemią jest realizowana na tzw. gębę. Nie wiadomo czy ta gęba ma twarz ministra Dworczyka czy ministra Niedzielskiego. Nie wiadomo kto podejmuje decyzje, aby szczepić 40-latków i jednocześnie nie szczepić cukrzyków. Nie ma podpisów, dokumentów, notatek służbowych, nie ma żadnej pisemnej informacji, która pozwoliłaby dowiedzieć się za to co dobre w Narodowym Programie Szczepień i za to co złe.  

Ewidentnie minister Dworczyk nie chce brać odpowiedzialności za to, za co powinien wziąć jako pełnomocnik rządu ds. szczepień. To kuriozalna sytuacja, niespotykana w żadnym demokratycznym państwie, ponieważ uwalnia rząd PiS od jakiejkolwiek kontroli społecznej.  

Przyjdzie taki czas po pandemii, po realizacji programu szczepień, że społeczeństwo będzie chciało rozliczyć i ocenić rządzących, ale wtedy nie będzie żadnego śladu. Nie będzie żadnej dokumentacji, która pozwoliłaby Polkom i Polakom powiedzieć: dziękujemy lub rozliczamy. Nie ma odpowiedzialnych, nie ma śladów, nie ma podpisów, nie ma korespondencji – tego dowiedziałyśmy się podczas kontroli w KPRM.  

Małgorzata Prokop-Paczkowska podczas konferencji prasowej powiedziała: 

Spodziewałyśmy się, że urzędnicy zarzucą nas toną dokumentów, przez które będziemy musiały przebrnąć. Tak się nie stało w KPRM-ie jest pustka. Od miesięcy koalicja rządząca głównie zajmuje się konfliktem wewnętrznym i dziś jak na dłoni to widać, minister Dworczyk przerzuca odpowiedzialność na Ministra Zdrowia - a minister Niedzielski udaje, że nic nie wie i daje do zrozumienia, że to minister Dworczyk działa tak a nie inaczej.  

To zatrważające, że w sprawie tak ważnej jak walka z koronawirusem rząd działa na gębę i bez dokumentów, a rozporządzenia są pisane później. Przypuszczamy, że w innych sprawach też tak się dzieje. Ktoś kiedyś powiedział, że jest to państwo z dykty, ale my mówimy: państwo na gębę.  

Poprosiłyśmy o składy osobowe tych sztabów, nie ma ich, ludzie są zapraszani ad hoc. Być może jutro otrzymamy informację, kto uczestniczył w sztabie, po którym powstała decyzja o szczepienie 40-latków. Zobaczymy czy ten dokument dostaniemy i co w nim będzie.  

Raz jeszcze apelujemy o jawność i transparentność decyzji naszego rządu. 

 

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Rozumiem
2023